Iza - założycielka klubiku i Mama Leona
Skąd TUPTAJ?
Kilka lat temu byłam dokładnie w tym miejscu, w którym być może dziś jesteś Ty. Z jednej strony tęskniłam za powrotem do pracy i do ludzi. Z drugiej – zastanawiałam się, czy moje dziecko nie poczuje się zagubione w nowej rzeczywistości bez Mamy, która dotąd była zawsze na wyciągnięcie ręki.
Miałam ogromną potrzebę znalezienia dla mojego synka bezpiecznej przystani. Miejsca, w którym ktoś zobaczy w nim nie „kolejne dziecko w grupie”, ale małego człowieka – z jego wrażliwością, temperamentem, trudnościami i zachwytami.
Szukaliśmy długo. Próbowaliśmy. Zmienialiśmy miejsca. Łącznie cztery kluby dziecięce w Łodzi.
Za każdym razem na początku była nadzieja. A później coś nie grało. Gdzieś ginęła uważność. Gdzieś brakowało przestrzeni na emocje. Gdzieś rozwój był traktowany zbyt schematycznie, jakby wszystkie dzieci powinny iść tym samym rytmem.
A przecież nie idą.
We własnym tempie
Jakie to miejsce?
Rozwój małych dzieci nie jest synchroniczny. Jedno szybciej zaczyna mówić, inne potrzebuje więcej czasu. Jedno odważnie wchodzi w nowe sytuacje, inne długo oswaja zmianę. I to jest naturalne.
Małe dzieci nie potrafią jeszcze samodzielnie ich regulować. Nie wiedzą, co zrobić z tęsknotą, przeciążeniem bodźcami czy lękiem. Płacz nie jest „złym zachowaniem” – jest komunikatem. Potrzebą bliskości. Informacją: „To dla mnie trudne”. Właśnie dlatego to dorośli – my, opiekunowie – jesteśmy odpowiedzialni za stworzenie bezpiecznej przestrzeni do przeżywania i uczenia się emocji. Nie dokładania etykiet. Nie przerzucania odpowiedzialności na dziecko. Nie mówienia, że jest „za bardzo wrażliwe” czy „za bardzo płaczliwe”. Dziecko nie jest trudne. To sytuacja bywa dla niego trudna.
… w którym dzieci mogą się brudzić farbą, doświadczać świata wszystkimi zmysłami, budować, turlać się, śmiać głośno ale też usiąść w kąciku wyciszenia, przytulić się do poduszki i złapać oddech.
…w którym dzieci po prostu dobrze się czują — swobodnie, radośnie i bez presji. Takie, do którego wchodzą z uśmiechem i z którego nie chcą wychodzić. W Tuptaj codzienność wypełniają śmiech, ruch i wspólna zabawa, ale za tą lekkością stoi uważność na potrzeby każdego dziecka.
Każdego dnia, w pewnym klubiku w Łodzi
Jak pracujemy?
Codziennie prowadzimy zajęcia sensoryczne i plastyczne, wspieramy rozwój poprzez zabawę, ruch i swobodne doświadczanie świata. Nasza sala zabaw została zaprojektowana w duchu Montessori. Znajdziesz w niej naturalne materiały, uporządkowaną przestrzeń i pomoce, które zachęcają do samodzielności. Dzieci mogą wybierać, próbować, wracać do aktywności tyle razy, ile potrzebują. Uczą się poprzez działanie – we własnym tempie. Bo wierzymy, że samodzielność buduje pewność siebie.
Podczas zajęć sensorycznych dzieci poznają świat wszystkimi zmysłami – dotykają różnych faktur, przesypują, ugniatają, eksperymentują. To nie tylko zabawa. To nauka regulacji, koncentracji i świadomości własnego ciała. Zajęcia plastyczne nie są u nas „produkcją prac do teczki”. Liczy się proces – mieszanie kolorów, brudne ręce, próbowanie, doświadczanie. Budowanie sprawczości i odwagi do eksplorowania.
Przed każdą przygodą należy zebrać drużynę 🙂
Zespół TUPTAJ
Opiekunki w Tuptaju towarzyszą dzieciom w duchu pozytywnej dyscypliny. Oznacza to, że stawiamy granice z szacunkiem, tłumaczymy zamiast zawstydzać i pomagamy dzieciom uczyć się emocji, zamiast je uciszać. Budujemy relacje oparte na bliskości i wzajemnym zrozumieniu.









